Nasz sposób na Bromo

Bromo jest jednym z aktywnych wulkanów wschodniej części Jawy. Jego wysokość to 2329 m n.p.m. Nie jest największym wulkanem masywu Tengger – tuż obok znajduje się Semeru o wysokości 3676 m n.p.m Jednak to właśnie Bromo jest popularny, gdyż mieści się w bardziej widowiskowym miejscu – w środku Lautan Pasir, czyli Morza Piasku. Jest to wielka kaldera o średnicy 16 km, w której „wyrosły” wulkany.

 

Jak dotarliśmy z Banyuwangi pod Bromo?

Najpierw musieliśmy dotrzeć do Probolinggo, czyli miejscowości, z której odjeżdżają busiki pod wulkan Bromo. Między Banyuwangi i Probolinggo jest 190 km, więc mieliśmy nadzieję, że uda nam się dojechać przed zmrokiem. Znaleźliśmy właściwy autobus i zostaliśmy poinformowani o cenie. Standardowo cena dla bule (biali turyści po indonezyjsku) była wyższa. Jednak wypatrzyliśmy dworcową tablicę z cennikiem: „ekonomi 36 tys rupii, non ekonomi 60 tys rupii” i nie było mowy o płaceniu za wyższą klasę, gdyż siedzieliśmy w rozklekotanym autobusie bez klimatyzacji – ewidentnie był to autobus „ekonomi”. Ku przestrodze dla innych osób podróżujących po Indonezji: upewnijcie się 2 razy co do ceny biletów, istnieje 90% szans, że cena jest zawyżona. Zdarzało się również, że pieniądze chcieli od nas wyciągnąć fałszywi konduktorzy, więc pamiętajcie, że w indonezyjskich autobusach płacimy dopiero po ruszeniu autobusu (!).

Autobus jechał ponad 6 h, a pierwsze 60 km jechaliśmy 20 km/h – z nudów nawet sprawdziliśmy naszą prędkość na GPSie… Oczywiście nie dojechaliśmy przed zmrokiem do Probolinggo i byliśmy zmuszeni zostać tam na noc. Polecamy Hotel Ratna w centrum – tanio i w miarę czysto. Płaciliśmy jedyne 90 tys. IDR za pokój 2-osobowy ze śniadaniem.

Następnego dnia wstaliśmy już o 6 rano, bo pracownik hotelu postanowił obudzić nas śniadaniem prosto do pokoju. W sumie to dobrze wyszło, bo wcześniej wyruszyliśmy na dworzec. Włączyliśmy mapę i zaczęliśmy maszerować w stronę dworca autobusowego. Było 5 km do przejścia, ale wiedzieliśmy, że zaraz złapiemy jakieś bemo lub inny transport. Chcąc, nie chcąc, wyróżnialiśmy się z tłumu Indonezyjczyków, więc każde auto nas zauważało. W ciągu kilku minut dostaliśmy parę ofert podwózki, ale cena była zbyt wysoka. W końcu podjechało bemo, zatrzymało się specjalnie dla nas, a my wskoczyliśmy do środka. Zapłaciliśmy 5 tys rupii (~1,4zł) i wysiedliśmy na głównym dworcu, skąd miały odjeżdżać busiki do Cemoro Lawang (35 tys. rupii/osoba), wioski znajdującej się w górach, tuż przy Bromo. Kierowca bemo musiał zebrać aż 15 osób żeby ruszyć. Ewentualnie, czekający pasażerowie mogli się zrzucić i zapłacić za puste miejsca. Do kompletu brakowalo nam już tylko jednej osoby… Po 3 h czekania nie mieliśmy już więcej cierpliwości i razem z innymi pasażerami zrzuciliśmy się na to jedno puste miejsce. W końcu ruszyliśmy, widoki po drodze cudowne! Po godzinie drogi dotarliśmy do Cemoro Lawang.

bemo w indonezji
Bemo – pojazd, który zawiózł nas do Cemoro Lawang

 

bromo okolice
Widoki w drodze do Cemoro Lawang

 

 

Cemoro Lawang

Wioska znajduje się na skraju kaldery. Tuż przy niej jest stroma skarpa, która ma ok.200 m, a na dole wielka piaszczysta pustynia Lautan Pasir z wulkanem Bromo i zieloną górą Batok pośrodku.

cemoro lawang bromo
Widok na Cemoro Lawang

 

Wioska otoczona jest jeszcze wyższymi górkami niż sam wulkan Bromo. Najpiękniejszy jest ten kontrast: cudowne, zielone tereny górskie, a tuż obok księżycowe widoki przy Bromo. Każdy skrawek ziemi jest tu wykorzystany pod uprawy roślin. Niektóre pola są niemalże pionowe.

domy w chmurach

okolice bromo

cemoro lawang

 

Tengger – kim są?

Ciekawostką tego miejsca są ludzie. Jawa jest muzułmańską wyspą, ale okolice Cemoro Lawang zamieszkane są w większości przez wyznawców hinduizmu. Jest to grupa etniczna zwana Tengger. Są przede wszystkim rolnikami, ale w ciągu ostatnich kilku lat, podczas wzrostu turystyki na tym terenie, wielu z nich zaczęło pracę w branży turystycznej, która, wiadomo, przynosi większe zyski. Dla porównania: dobrze opłacany rolnik zarabia tam średnio 20-30 tys rupii dziennie, a turyści płacą minimum 150 tys za noc za pokój, przy czym takich pokoi do wynajęcia jest 5-6 w każdym domu.

grupa etniczna tengger
Ania z przedstawicielką grupy etnicznej Tengger

 

Bromo i pustynia wokół wulkanu jest dla ludzi Tengger świętym miejscem. U podnóża góry znajduje się nawet ich świątynia hindu.

swiatynia bromo
Pura Luhur Poten – Gunung Batok w tle

 

swiatynia przy bromo
Pura Luhur Poten – świątynia u stóp Bromo

 

Spacer na punkty widokowe

Odpuściliśmy sobie wczesną pobudkę i zobaczenie wulkanu o wschodzie słońca. Słyszeliśmy, że na punktach widokowych jest o tej godzinie przynajmniej setka turystów. Postawiliśmy na własny komfort i wyszliśmy na wędrówkę dopiero o 8 godzinie. To było dobre posunięcie, bo na punktach widokowych byliśmy sami, a widoki takie same! Poniżej znajdziecie mapkę, która przedstawia jak dostać się pieszo do punktów widokowych oraz pod wulkan Bromo.

 

Mapka Bromo
Bromo – mapka ze ścieżkami do punktów widokowych i pod wulkan

 

Do pierwszego punktu widokowego idzie się początkowo asfaltową drogą, która później zamienia się w szutrówkę. Bardzo łatwy, 45-minutowy spacerek. Właśnie stąd zobaczyliśmy po raz pierwszy 3 wulkany na raz, od lewej: Bromo, Semeru, Batok.

bromo panorama
Bromo, Batok i Semeru

 

Do drugiego punktu widokowego nie każdy dociera. Punkty nie są podpisane i turyści po dotarciu kawałek wyżej i zobaczeniu betonowych ławeczek, zazwyczaj sądzą, że to już tu. W sumie to my też tak myśleliśmy. 🙂 Jednak wypatrzyliśmy z boku wąską, kamienistą ścieżkę między krzakami i postanowiliśmy wspiąć się na sam szczyt górki. Ot, tak dla samej aktywności fizycznej, lubimy się szwędać i sprawdzać „co jest za rogiem”.

Chmury bromo
Chmury w dolinach
bromo punkt widokowy
W drodze na drugi punkt widokowy

 

Weszliśmy na górę, a tu droga asfaltowa… Prowadziła jeszcze wyżej, więc idziemy dalej…

toyota jeep
Tuż przy drugim punkcie widokowym na wysokości 2700 m n.p.m.

 

Okazało się, że weszliśmy aż na 2700 metrów. 🙂 Później dowiedzieliśmy się, że był to szczyt Penanjakan i to właśnie tam jest drugi punkt widokowy. W sumie z Cemoro Lawang idzie się tam 2-2,5 h z postojami na zdjęcia.

wulkany w indonezji
Widok na wulkany i Cemoro Lawang na skraju kaldery

 

Wewnątrz kaldery

Później wybraliśmy się sprawdzić jak Bromo wygląda w środku. Tuż przy naszym hotelu, obok budki stróża do hotelu Cemara Indah, była niepozorna dziura w płocie. Wystarczyło przez nią przejść i dalej była już całkiem szeroka, kręta ścieżka prowadząca na piaszczystą pustynię i na Bromo. Takim oto sposobem zaoszczędziliśmy mnóstwo czasu, bo oficjalna droga jest kręta i o wiele dłuższa.

bromo indonezja
Bromo i Batok – widok z dołu

 

Wszędzie było mnóstwo wulkanicznego pyłu.

pustynia pod bromo
Zakurzony Czarek 😉

 

Przez płaski dół kaldery idzie się ok. 20-30 minut.

spacer pod bromo
DC w drodze na Bromo 🙂

 

Ostatnim etapem są strome schody prowadzące już na samą krawędź krateru.

jak wejsc na bromo
Schody do krateru Bromo

 

Dopiero gdy dotrze się nad sam krater słyszy się niesamowite dudnienie wydobywające się z otchłani wulkanu. W powietrzu unosi się smród siarki. Gdy wiatr zawieje w złym kierunku i gazy wulkaniczne uderzą w twarz, to z trudem można złapać oddech. Dlatego po raz kolejny użyliśmy chust na twarz.

srodek wulkanu
Na krawędzi krateru Bromo
zdobyc wulkan
Czasami nie można było oddychać ze względu na siarkę wydobywającą się ze środka wulkanu.

 

W drodze powrotnej z Bromo posiedzieliśmy dłużej na dole kaldery, ponieważ nie mogliśmy nacieszyć się widokami.

 

kaldera bromo
Morze Piasku przy Bromo
goedezja w azji
Punkt geodezyjny przy Bromo – ciekawostka 🙂

 

jeepy pod bromo
Większość turystów przyjeżdża pod Bromo jeepami

zachód słońca na stepie

cienie na pustyni

bromo w nocy
Widok na Bromo w nocy

 

 

Wszystkie posty o Indonezji możesz znaleźć tutaj: Opowieści o Indonezji