Życie w aucie? Zobaczcie jak przerobiliśmy naszą Toyotę na kampera 4×4! – Road trip po USA i Kanadzie.

Podróżując po Ameryce Południowej Czarek co rusz dostrzegał plusy i minusy zabudowania do spania z tyłu naszego 4Runnera. Cały czas tworzył w głowie plan na platformę do spania, którą stworzymy w przyszłym aucie. Od początku wiedzieliśmy, że trasę po Ameryce Północnej, z Kolorado na Alaskę chcemy przejechać kolejnym małym kamperem 4×4… który zbudujemy sami. Szczęśliwie udało nam się całkiem szybko znaleźć odpowiedni samochód, a następnie załapać się na house sitting w Denver w domu z wielkim garażem. Czarek na 10 dni zamknął się tam z narzędziami i przerabiał auto. Zobaczcie co z tego wynikło!

 

Jakie auto zakupiliśmy?

Szukaliśmy Toyoty 4Runner 3 generacji (takiej, jaką mieliśmy w Ameryce Południowej), ale ostatecznie stanęło na Toyocie Land Cruiser FZJ80. Dlaczego akurat Land Cruiser? Czysty przypadek. Po prostu rzuciło nam się w oczy odpowiednie ogłoszenie, auto było w dobrym stanie i cenie, więc je kupiliśmy. Land Cruiser jest trochę większy w środku niż 4Runner (plus – więcej miejsca do spania), ale zarazem ma większe spalanie (minus, ale paliwo w USA jest dużo tańsze niż w Europie).

 

Platforma do spania

Najważniejsza była platforma do spania z szufladami na nasze rzeczy. Na całość (łącznie z blatem „stołu”) zużyliśmy 3 płyty sklejki, którą następnie okleiliśmy materiałem. Trzeci rząd siedzeń wyrzuciliśmy (Land Cruiser jest 7-osobowy), ale już drugi rząd został w aucie. Tylne siedzenia złożyliśmy i zostawiliśmy pod spodem. Platforma jest rozkładana, więc gdy tylko zechcemy możemy mieć z tyłu gości!

platforma do spania w aucie
Rozłożona platforma do spania w naszym Landku

 

platforma do spania w toyocie
Złożona platforma

 

Dwie szuflady są na tyle duże, że spokojnie mieszczą nasze rzeczy + zapasy jedzenia. Metalowe uchwyty mają też zamki na klucz, więc traktujemy je jako dodatkowe zabezpieczenie gdy zostawiamy auto na dłużej.

szuflady z tylu auta
Szuflady, które mieszczą nasze wszystkie graty!

 

Po bokach szuflad znajdują się też małe skrytki na narzędzia, krzesełka i różne pierdołki. Dostęp do nich jest możliwy po otwarciu szuflad lub od górnej części platformy.

zabudowa w aucie
Boczne skrytki na narzędzia

 

Szuflady są całkiem długie, więc dla naszej wygody tylna część platformy jest na zawiasach i możemy ją uchylać, gdy chcemy coś sięgnąć z tylnej części szuflad.

toyota land cruiser platforma
Dzięki tylnej klapie mamy ułatwiony dostęp do tylnej części szuflad

 

 

Dodatki

Materiałową wyściółkę z dolnej, tylnej klapy zamieniliśmy na drewniany blat, który służy nam teraz jako stół.

land cruiser kamper
Nasz stół! 🙂

 

Na tylnych bocznych szybach wkleiliśmy czarne zasłonki, a na tylnej szybie mamy czarną zasłonkę, którą możemy podwiązywać po bokach. W planach mamy jeszcze zamontowanie rozsuwanej zasłony między przednimi siedzeniami a tyłem – na Alasce będziemy latem, więc dzień będzie 24 godziny na dobę! 😀

zasłonki z tyłu auta
Czarne zasłonki zrobiliśmy sami z tych dostępnych w Ikei!

 

 

Kuchnia z tyłu auta

Na co dzień gotujemy sobie sami, a do restauracji chodzimy od święta – duża oszczędność! Sprawiliśmy sobie kolejną maszynkę gazową, naczynia, patelnię, garnki. Cała jedna szuflada przeznaczona jest na „sprawy kuchenne”. Za stół służy nam wspomniany wyżej blat na dolnej części tylnej klapy, a krzesełka są rozkładane, kempingowe.

kuchnia w aucie
Nasza kempingowa kuchnia na pustyni w Utah 🙂

 

 

Nasza łazienka

W Parkach Narodowych i pralniach znajdują się często publiczne prysznice na monety. Gdy akurat jesteśmy w pobliżu, to z nich korzystamy. Zazwyczaj jednak myjemy się w naszym kempingowym namiocie wodą podgrzaną na maszynce. Toalety publiczne można znaleźć wszędzie, nawet w dzikich terenach – na początku szlaków trekkingowych.

prysznic campingowy
Nasz przenośny prysznic

 

 

Ładowanie sprzętu elektronicznego

Do ładowania laptopa, czołówek i baterii do aparatu zakupiliśmy konwerter prądu ze stałego na zmienny (12V na 120V) o mocy 400W. Podłączamy go do zapalniczki lub bezpośrednio do akumulatora. Bardzo tanio można znaleźć takie cuda w USA – już od $20, im więcej wattów, tym droższe.

konwerter prądu w aucie
Konwerter prądu – sposób na ładowanie sprzętu elektronicznego w aucie

 

 

Lekka zmiana wyglądu

Według nas, fabryczny Land Cruiser wygląda trochę jak kapeć! Postanowiliśmy zatem trochę zmienić jego wygląd.

  • zamontowaliśmy 6 dodatkowych halogenów: 4 skupiające na dachu i 2 rozpraszające na przednim zderzaku;
  • zmodyfikowaliśmy przedni zderzak (przycięty, łatwiej wspinać się na kamienie);
  • pomalowaliśmy na czarny mat przednie i tylne zderzaki oraz atrapę chłodnicy;
  • zamontowaliśmy snorkel (fabryczna Toyota ma zaciąg powietrza w nadkolu, gdy jeździmy po szutrówkach wpada tam cały kurz; dzięki snorkelowi nie będziemy musieli ciągle wymieniać filtrów powietrza [tak, jak to było w 4Runner’ze w Ameryce Południowej]).

W planach mamy jeszcze inne przeróbki, na które nie wystarczyło nam już czasu w Denver. Już na trasie chcemy:

  • podnieść auto o parę cm;
  • zmienić opony na większe, a felgi zamienić na stalówki;
  • zamontować drugi akumulator;
  • zamontować panel słoneczny (z tym jeszcze się wahamy).
land cruiser fzj80
Land Cruiser przed zmianami – jeszcze podczas road tripu po Kolorado

 

land cruiser wersja off road
Land Cruiser po poprawkach

 

 

Naprawy usterek

Już przy zakupie auta wiedzieliśmy, że nie jest perfekcyjne: czasem odpalało dopiero za którymś razem i nie działało blokowanie dyferencjału. Czarkowi jednak to nie przeszkadzało, bo na szczęście wiedział jak to szybko naprawić. Kłopoty z zapłonem całkowicie minęły po odbudowaniu rozrusznika, a w dyferencjale pomogła wymiana silnika elektrycznego.
Przed wyruszeniem w trasę zrobiliśmy też pełny serwis i przegląd auta – standard: filtry, oleje, gumki itp.

 

Pisząc tego posta mamy za sobą niemalże 3 tygodnie spania non stop w aucie i jesteśmy naprawdę zadowoleni! Śpi się wygodnie, widoki po drodze cudowne, darmowych kempingów nie brakuje, wszędzie ogromne połacie niezamieszkanych terenów idealnych do off-roadów i co najfajniejsze: Amerykanie kochają taki styl podróżowania! Spotkaliśmy setki ludzi w kamperach, zarówno tych ogromnych, jak i małych, takich, jaki my mamy. Podoba nam się w USA! I pomyśleć, że nigdy, przenigdy nie planowaliśmy tu przyjechać podczas tej podróży! Dobrze, że nam się odmieniło w ostatniej chwili!

 

Aktualizacja po zakończonej podróży na Alaskę: Tak, jak planowaliśmy, w trakcie trasy podnieśliśmy auto, a na Alasce ogarneliśmy felgi i opony. Zrezygnowaliśmy natomiast z montażu drugiego akumulatora i panelu słonecznego, bo w zupełności wystarczał nam konwerter podpinany do zapalniczki.
Generalnie auto spisywało się dobrze, poza jednym momentem na Dalton Highway, o którym pisaliśmy tutaj: Problemy z autem na Alasce.