Krabi – jaskinie i rajskie plaże

Krabi to nazwa jednej z prowincji Tajlandii znajdująca się na zachodnim wybrzeżu kraju, nad Morzem Andamańskim. Tak samo nazywa się również największe miasto tego regionu. Jednak to Aonang jest miejscem wypadowym na najpiękniejsze plaże w tym regionie i to właśnie tam postanowiliśmy się zatrzymać.

 

Gdzie leży Krabi?
Miejscowość Aonang jest położona w południowej części Tajlandii

 

Tajlandia po sezonie…

W sezonie bywa tu bardzo tłoczno, bo niemalże wszystkie wycieczki na Krabi kierowane są właśnie tutaj. My jednak mieliśmy okazję prawdziwie nacieszyć się urokami tego miejsca, bo połowa maja to już niski sezon i turystów garstka. Pogoda dopisywała, padało tylko czasem godzinkę i to wieczorami, więc dlaczego przyjęło się, że maj to już po sezonie? Dziwne! Tak wyglądało Krabi „po sezonie”: 😀

monsun krabi
Monsunowe chmury! 🙂

 

railay west
Monsun na Railay West 🙂

 

Railay Beach i okolice

Aonang było dla nas idealnym punktem na wypady łodzią do odciętego od świata półwyspu z cudownymi, rajskimi plażami. Te, które najbardziej przypadły nam do gustu to Railay West i Phra Nang. Znajdowały się tam również dwie inne plaże: Railay East i Ton Sai, lecz już nie zrobiły na nas takiego wrażenia.

Plaża Railay i okolice
Plaże Railay – co, gdzie i jak!

 

Plaże otoczone są wysokimi, wapiennymi skałami i dżunglą. Idealny jaśniutki piasek, turkusowa, czysta woda, palmy i ogromne skały na horyzoncie. Perfekcyjne miejsce na relaks!

 

Spotkanie w jaskini

Na południowym krańcu plaży Railay West weszliśmy w ukrytą ścieżkę. Wdrapaliśmy się trochę po skałach, przeszliśmy kawał przez dżunglę i znaleźliśmy jaskinię! Nie było jej nigdzie na mapach, w internecie też nikt o niej nie wspomniał. Wydawała się spora. Pewnie miała gdzieś drugie wejście, bo było czuć ciąg powietrza. Korciło nas żeby wejść, ale nie spodziewaliśmy się jaskiń i nie wzięliśmy czołówek. Staliśmy chwilę i się naradzaliśmy aż w końcu zdecydowaliśmy wejść tylko parę metrów z latarką z telefonu. Słaba była widoczność z takim źródłem światła.

Nagle usłyszeliśmy głosy za naszymi plecami, a po chwili zobaczyliśmy dwie osoby w szpitalnych strojach, chodakach i z torbami podobnymi do tych lekarskich! Lekarze w ukrytej jaskini w Tajlandii, genialnie. Mieli czołówkę i zaproponowali nam, że możemy iść dalej z nimi w głąb jaskini. Ania nawet nie odpowiedziała tylko czym prędzej stamtąd zwiała. Oglądaliście może film „Turistas” o grupie podróżników zwabionych do domu w środku dżungli w celu wycięcia organów? Jeśli nie to obejrzyjcie i będziecie dokładnie wiedzieli o czym pomyślała Ania. 😀

jaskinie krabi
Jaskinia przy plaży Railay West – jeszcze bez lekarzy!

 

Princess Cave, czyli jaskinia z… penisami

Na plaży Phra Nang również znajdowała się jaskinia. Princess Cave, czyli jaskinia księżniczki. Mało przypominała jaskinię, bardziej zagłąbienie w klifie, ale największe znaczenie miała jej zawartość. Było tam całe mnóstwo drewnianych i kamiennych penisów. Malutkich i takich metrowych… Ale o co tu chodzi? 🙂 Mieszkańcy okolicznych wiosek wierzą, że w jaskini żyje księżniczka. Przychodzą tu z prośbami i gdy ich życzenia się spełniają, przynoszą księżniczce w podziękowaniu właśnie takie „ozdoby”. (sądzą, że księżniczka się cieszy – ciekawe :D)

princess cave
Jaskinia Księżniczki – zdezorientowana Ania i penisy 😀

 

Trekking do ukrytej laguny

Jeśli uważnie patrzyliście na mapkę z plażami pewnie zauważyliście lagunę. Oczywiście nie mogliśmy tego pominąć! Słyszeliśmy, że trasa do niej to bardziej wspinaczka niż spacer, więc ubraliśmy się odpowiednio, przyszykowaliśmy tym razem czołówki i ruszyliśmy! Początek drogi to tak ok. 15-20 minutowe podejście po bardzo stromym zboczu. Tak stromym, że trzeba było używać liny do podciągania. Następnie mały spacerek po dżungli z ogromnymi drzewami, a później był najtrudniejszy etap. Trzeba było schodzić w dół również po niemalże pionowych skałach. Niektórzy wymiękali, nie dawali rady i wracali.

My nie odpuściliśmy i po 50-minutowej wspinaczce zobaczliśmy lagunę! Oczko wodne otoczone dookoła 100-metrowymi skałami. Woda pochodziła z morza. Znajdował się tam system jaskiń połączony z otwartymi wodami i woda w lagunie zmieniała nawet swój poziom zgodnie z pływami. My akurat trafiliśmy na odpływ, więc było trochę błotniście, ale i tak niesamowicie było się tam znaleźć.

 

Standardowo już na Krabi, przy lagunie była jaskinia. 😀 Ktoś chyba bardzo polubił to miejsce, bo na drugim piętrze jaskini stworzył sobie posłanie – łóżko z moskitierą. Fajnie tak być bezdomnym w Tajlandii z prywatną jaskinią i prywatną laguną…

jaskinie tajlandii
Ania przeciska się do jaskini
jaskinia krabi
Czyjś pokój w jaskini 🙂

 

Kajakiem po Krabi

Przy plażach Railay są idealne warunki na kajaki. Takie widoki! Powiosłowaliśmy trochę wokół skalnych wysepek, gdzie od czasu do czasu trafialiśmy na jaskinie dostępne tylko z wody. Płynąc na wschód od Railay wzdłuż klifowego wybrzeża natrafiliśmy na małe, bezludne plażyczki.

 

Informacje praktyczne:

  • nocowaliśmy w Aonang w Jinda Guesthouse, cena pokoju 2-osobowego z wiatrakiem: 400 bahtów (maj 2015), 300 bahtów (sierpień 2015);
  • bardzo dobre i tanie śniadanie jedliśmy w hotelu obok, Seaworld Guesthouse;
  • podwójny domek z tarasem dla 5 osób na Ton Sai Beach to koszt 800 bahtów (sierpień 2015);
  • łódź (tradycyjny longboat) z Aonang na Railay Beach/Ton Sai kosztuje 100 bahtów/osoba, płynie się 10-15 minut;
  • wypożyczenie kajaku na Phranang Beach: 150 bahtów/godzina.